sobota, 8 stycznia 2011
To tylko jedna cyferka
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Czasem dziwie się, że poprzez takie sztuczne narzucone zmiany czasu, jak i sztucznie ustalony kalendarz, ludzi przywiązuję tak wielką wagę. Niestety sama też tak robię. Jeśli nasze życie toczyło się po prostu bez tych podziałów, to takie podsumowania byśmy robili dopiero na chwilę przed śmiercią. Chyba lepiej czasem się podołować trochę na koniec roku, by wiedzieć, jakie błędy się popełniło i postarać się, by kolejny rok był lepszy. Pisałam wcześniej, że postanowień noworocznych nie robię już, bo i tak bym ich nie spełniła, lecz czasem sama bym chciała dotrzymać raz danego sobie słowa i chociażby nie jeść frytek po 22. Takie małe głupie postanowienie, a jednak czasami mi się zdarza, że spragniona jedzenia potrafię zrobić to, co każda inna kobieta określiłaby mianem dietetycznego samobójstwa. Niestety mam sylwetkę, jaką mam i niewiele też z nią zrobię. Ważne bym czuła się dobrze w swoim ciele.
W Nowym Roku moim nieśmiałym życzę tylko odwagi i tego, by kolejne porażki nie były czymś złym, co nauczyły ich czegoś nowego i dawały im siłę do kolejnych prób. Pamiętajcie, że gdybyśmy poddawali się za pierwszym razem, to nigdy nie wzbilibyśmy się w przestworza.
Fot. : http://scrapetv.com/
To tylko zmiana daty i może czas na zmiany w waszych życiach, ale pamiętajcie, że tak naprawdę przyroda budzi się do życia na wiosnę, więc macie jeszcze chwilę na rozwinięcie skrzydeł.
Antonina Kostrzewa
piątek, 24 grudnia 2010
Do usłyszenia w nowym roku.
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Pewnie będę teraz tak zajęta, że nie będę miała czasu na pisanie, więc już teraz napiszę: Spełnienia przyrzeczeń noworocznych.
Może nie byłam, aż tak zajęta, lecz po prostu nie miałam jakoś chęci na pisanie. W sumie czegokolwiek. Tak po prostu czasem to tak bywa, że to, co niegdyś przynosiło tyle radości, jest teraz po prostu wspomnieniem. Brakuje mi tych chwil, kiedy takie proste rzeczy przynosiły mi szczęście, a teraz przypomniałam sobie o tym zdjęciu.
Fot. : www.gnatgnat.com
Po prostu na koniec roku przypominam sobie o rzeczach, które odeszły bezpowrotnie i o tych, które tylko się zagubiły. Szukam nadal mojego miejsca ziemi, lecz co roku jest coraz ciężej.
Antonina Kostrzewa
niedziela, 19 grudnia 2010
Konkurs świąteczny
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Święta się zbliżają, więc pora ogłosić prosty, krótki, łatwy konkurs, w którym do wygrania oczywiście moje książki.Taki mój mały prezent dla Was pod choinkę, a dokładniej myślałam o waszych bliskich, gdyż mogę wysłać książkę na podany przez Was adres z dowolną dedykacją (bez wulgarnych i niestosownych oczywiście). W ten sposób sprawicie im z pewnością miłą niespodziankę. Chociaż przy obecnych warunkach pogodowych nie gwarantuję, że przesyłka dotrze na czas.
Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie? Zasady są proste:
1. Klikamy "Lubię to" na wigdet'cie Facebooka z lewej strony lub wchodzimy bezpośrednio na www.facebook.com/poczatkujacapisarka.
2. Odpowiadamy na pytanie konkursowe.
3. Cieszymy się z wygranej. :)
Tyle w skrócie. Konkurs trwa do środy 22.12.2010 do godziny 22.
Trzy najlepsze odpowiedzi otrzymają książkę "Zawstydzeni, czyli skazani na.. Samotność" z moją dedykacją i przesłane pod wybrany adres!!
Serdecznie zapraszam.
Poza tym zapraszam do przeczytania mojego nowego wpisu na serwisie Czytadełko:
Co zaś się tyczy konkursu "Zakochany Wrocław", to dzisiaj miałam wam przekazać złą wiadomość, ale jednak, jak podaje organizator:
"Wyniki konkursu na 13 opowiadanie...
będą 20 stycznia. Zasypaliście nas ogromną ilością interesujących opowiadań i Jury ma niełatwy orzech do zgryzienia. Dajmy im jeszcze chwilę! :-)"
W takim razie jeszcze trochę poczekamy na wyniki.
Mam nadzieję, że większość osób czytających tego bloga spędza w miarę normalne święta i cieszy się z ich nadejścia. Dlatego już teraz życzę wam, by w gąszczu zakupów, prezentów i przygotowań nikt z was nie zapomniał, o co tak właściwie chodzi w tym wszystkim. Może i trochę na siłę, ale to czas spędzony z naszą rodziną, co docenia się czasami zbyt późno.
Antonina Kostrzewa


