poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Światowy dzień książki
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
W związku z obchodzonym dzisiaj tj. 23. kwietnia Światowym dniem książki, zapraszam wszystkich do czytania książek. Tych małych i dużych, cienkich i grubych, nowych i starych. Czytajmy sami, czytajmy innym. Nauczmy nasze dzieci czytać, a później pokażmy im świat zamknięty w książkach, ten o wiele lepszy świat, niż ten z telewizji. Sami także odłóżmy na chwilę pilota i przeczytajmy coś więcej, niż program telewizyjny. Na pewno nie będzie to strata czasu. I pamiętajmy, że nie jesteśmy już w szkole i nikt nas do tego nie zmusza. Czytamy książki, bo sami tego chcemy! Minęły już prawie cztery miesiące roku, ile książek przeczytałaś/przeczytałeś?
Fot. www.activegarage.com
Nie ma się, co tłumaczyć brakiem czasu czy pieniędzy. Ile go marnujesz dziennie przed komputerem? Nie musisz iść nawet do biblioteki po książki. Twoi znajomi na pewno mają ich tyle, że wybierzesz coś specjalnie dla siebie. Nie trać czasu. Zacznij czytać. Wpadnij w nałóg. Nie tylko dzisiaj.
Antonina Kostrzewa
czwartek, 19 kwietnia 2012
Rozmawiajmy o samotności
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Samotność to temat, o którym nie chcemy rozmawiać. Nawet, gdy już rozpocznie się rozmowa na ten temat, to szybko ją kończymy. Zazwyczaj mówiąc, że jest nam tak dobrze albo że się już przyzwyczailiśmy, bądź: "kto normalny ze mną wytrzyma". Nie chcemy powiedzieć, co nas boli, albo że sama samotność jest dla nas przytłaczająca. Nasi znajomi czy przyjaciele nie zawsze się wszystkiego domyślą, a nawet jeśli połączą nasz kiepski nastrój z samotnością, to wiedzą, że rozmowa z nami prowadzi donikąd. Po co robić z tego temat tabu? Jest wiele więcej wstydliwych tematów, które poruszamy, jednak do tego boimy się przyznać. Samotność nie jest niczym złym, nienaturalnym, obciachowym. Samotność to ten czas w życiu, który przebywamy ze sobą, mimo obecności rodziny, przyjaciół i znajomych. Ich obecność sprawia tylko pozorne uczucie bliskości i nie zaspokaja naszych potrzeb. Jednak możemy z nimi porozmawiać. Nie bójmy się tego.
Czas to zmienić!
Nawet jeśli sami nie potrafimy powiedzieć, że jest nam źle w ten sposób, to chociaż nie urywajmy tematu, gdy ten się zacznie. Nawet prowokujmy go naszymi opisami w internecie. Wyrzućmy to z siebie i pokażmy innym, że jest nam z tym źle. Nie oszukujmy samych siebie, bo inni i tak wiedzą, że kłamiemy. Zróbmy to tylko dla siebie.
Czy z rozmowy płyną jakieś plusy?
Chyba z każdej rozmowy, niebędącej kłótnią, idą jakieś plusy. Po pierwsze pozbywamy się pewnego balastu, który nosimy ze sobą każdego dnia. Po drugie otwieramy się przed innymi i pokazujemy, że jesteśmy gotowi także przyjąć od nich pomoc, a tej nigdy za wiele. Po trzecie - akceptujemy siebie w samotności i najważniejsze - otwieramy się na innych. Od teraz zdanie: "Chodź z nami, co będziesz sam/-a w domu siedzieć?" Nie oznacza to, że od razu kogoś sobie znajdziemy, ale samotność nie będzie nas ograniczać. Chętniej będziemy chcieli przebywać z innymi, którzy rozumieją nas już trochę lepiej.
Fot. www.izismile.com
Nawet jeśli sami nie potrafimy powiedzieć, że jest nam źle w ten sposób, to chociaż nie urywajmy tematu, gdy ten się zacznie. Nawet prowokujmy go naszymi opisami w internecie. Wyrzućmy to z siebie i pokażmy innym, że jest nam z tym źle. Nie oszukujmy samych siebie, bo inni i tak wiedzą, że kłamiemy. Zróbmy to tylko dla siebie.
Czy z rozmowy płyną jakieś plusy?
Chyba z każdej rozmowy, niebędącej kłótnią, idą jakieś plusy. Po pierwsze pozbywamy się pewnego balastu, który nosimy ze sobą każdego dnia. Po drugie otwieramy się przed innymi i pokazujemy, że jesteśmy gotowi także przyjąć od nich pomoc, a tej nigdy za wiele. Po trzecie - akceptujemy siebie w samotności i najważniejsze - otwieramy się na innych. Od teraz zdanie: "Chodź z nami, co będziesz sam/-a w domu siedzieć?" Nie oznacza to, że od razu kogoś sobie znajdziemy, ale samotność nie będzie nas ograniczać. Chętniej będziemy chcieli przebywać z innymi, którzy rozumieją nas już trochę lepiej.
Fot. : www.acidcow.com
Antonina Kostrzewa
Etykiety:
blog,
depresja,
nieśmiałość,
przyjaciele,
rodzina,
rozmowa,
samotność
Napisz pierwszy komentarz
czwartek, 12 kwietnia 2012
Powroty
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
W sumie nigdzie nie byłam. Żadne wycieczki, dłuższe odwiedziny czy przechadzki w nieznane. Wracam po lekkiej chorobie i po świętach, a raczej z obu naraz, bo tak to sobie wszystko połączyłam. Zresztą wydaje mi się, że po chorobie jest mi wrócić łatwiej do rzeczywistości. Święta sprawiają, że najczęściej wszystko wokół zostaje odłożone na boczny tor i ciężko cokolwiek później stamtąd ruszyć. Niby wolne, a jednak nigdy się nie ma chwili spokoju. Najpierw przygotowania, później goście, obżarstwo i lenistwo. Co po tym wszystkim pozostaje? Chyba nadprogramowe kilogramy do zrzucenia i leń, którego ciężko się pozbyć po pierwszym tygodniu.
Fot by: Spike55151
Wszelkie grypy i choróbska zawsze mnie wymęczą, ale ta chwila, gdy jestem zmuszona do leżenia wpływa na mnie kojąco. Mam chwilę, by trochę rzeczy przemyśleć, uspokoić się trochę i wyciszyć.
Fot by: Mararie
Te ostatnie to pewnie z plusem dla otoczenia. Wtedy też sobie uświadamiam, ile czasu każdego dnia marnuję przed komputerem na oglądaniu głupich rzeczy i to nie w "przepisowych 20 minutach odmóżdżania".
Czas to zmienić. Pora na powrót dyscypliny, na powrót do pisania.
Antonina Kostrzewa
czwartek, 5 kwietnia 2012
Po prostu mi się nie chce
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Przesilenie wiosenne, urodziny i Święta, czyli idealny zestaw do tego, by sprawić, aby kompletnie mi się nic nie chciało. Do tego taka pogoda, że w ogóle z domu nie chce się wychodzić. Najchętniej schowałabym się pod pierzyną i obudziła się, dopiero gdy będzie już całkiem ciepło. Poza tym, mój leń doszedł do takiego stanu, że śni mi się, że nic nie robię, tylko leżę. I tak sobie śpię, że sobie leżę i przysypiam w moim śnie. Istna pętla, co nie znaczy, że w ten sposób czuję się później bardziej wypoczęta.
Jeśli w tym wszystkim chciałoby mi się pisać, to pewnie stworzyłabym takie oto dzieło: Fot. www.acidcow.com
Nie wiem, jaką treść zamieścił autor, ale oby nie była nudna :) I nieprawdą jest, że nie można się nudzić w towarzystwie. Nie mówię o tym, jak dwójka znajomych rozmawia, a nami się nikt nie interesuje, ale gdy jesteśmy z drugą osobą i nie wiemy, co mamy robić. Wtedy więcej czasu będziemy myśleć, co można zrobić, niż cokolwiek zaczniemy robić. Takie wspólne marnowanie czasu.
Mam nadzieję, że z wami jest bardziej w porządku, niż ze mną i nie macie wiosennych depresji. Radzicie sobie dogrzewając się w solarium, ciesząc się kolejnym dniem czy skacząc z radości, gdy tylko nadejdzie piątek. I tak powinno być.
Antonina Kostrzewa