facebook

poniedziałek, 13 lipca 2015

Jak pisać, kiedy siły brak

O ilości rozpoczętych tutaj wpisów nie będę się wypowiadać, bo może jeszcze kiedyś je dokończę i przedstawię, co chciałam napisać w danym czasie. To nie jest tak, że o Was zapomniałam i nie chce tutaj nic więcej pisać. Tak na pewno nie jest, ale patrząc, że coraz rzadziej tutaj coś dodaję, można mieć takie wrażenie. Nie chcę, by ten blog stał się martwą stroną, na którą czasami ktoś jeszcze zajrzy. Powiedzmy, że nadal mam tyle samo czasu, by poświęcić go na pisanie tutaj, jednak brakuje mi chęci. Mi, której to was powinnam zmusić do działania i podjęcia nowych kroków w życiu. W ten oto sposób, gdy widzę, jak czas mija i nic nowego się tu nie pojawia, zaczyna mnie to jeszcze bardziej denerwować, lecz zamiast prowadzić do pozytywnych wniosków sprawia, że odchodzę od pisania i tworzenia innych rzeczy coraz bardziej.
Omijam temat, by nie pisać nic tutaj, jak i nie pisać nic w ogóle, gdyż ilość niedokończonych rzeczy mnie przerasta. Dlatego często zaczynam coś nowego, z nadzieją, że w końcu nie będę musiała wracać do starych rzeczy i szybciej coś z tego wyniknie. Szkoda, że wracam do punktu wyjścia. Staram się codziennie, by nadać temu wszystkiemu nowy wygląd, lecz przeraża mnie ilość pracy i nakładu pracy, którą zapewne nie wykonam w 100%, a na pewno nie dokończę zostawiając wszystko rozgrzebane. Dlatego trzymajcie kciuki, by udało mi się wyjść z marazmu życia i tworzyć na nowo, by przedstawiać wam tutaj nowe wpisy.
Antonina Kostrzewa
antonina kostrzewa podpis

czwartek, 16 kwietnia 2015

Może lepiej żyć w samotności

Gdy zgubimy się w tłumie, szukamy kogoś znajomego. Gdy potrzebujemy drobnych, przeszukujemy kieszenie kurtek i płaszczy w szafie. Gdy jesteśmy smutni, szukamy kogoś, kto nas pocieszy. Gdy jesteśmy samotni, chcemy zostać sami, bo tak jest nam najlepiej. Mimo że każdy powie: „Szukam kogoś”, albo „Jestem sama, bo nie spotkałam jeszcze odpowiedniej osoby”, to tak naprawdę w głębi nas, osób, które już długo czasu są same, ten stan rzeczy nam odpowiada. Wszelkie zmiany, chociaż ich pożądamy, nie są wcale wskazane. Tak łatwo się nie otworzymy przed drugą osobą, ani też nie wpuścimy jej do naszego życia, by zmienić nasze przyzwyczajenia. Te wszystkie lata, kiedy mamy codzienne nawyki i zwyczaje, które nagle ktoś może zmieniać, albo uznać nas za prawdziwych dziwaków.
Jako, że zmiany przychodzą nam ciężko, to jeszcze nasz wolny czas przyjdzie nam dzielić, nie tylko z drugą osobą, co z jej znajomymi. Oczywiście nie muszą oni nas koniecznie akceptować, ale na pewno będziemy musieli z nimi spędzać czasami czas. W momencie poznania drugiej osoby i tak dojdziemy do wniosku, że żyjąc w statusie nieudaczników, niewiele mamy do zaoferowania, a co dopiero, gdy mamy jeszcze zaprosić kogoś do siebie, odkryć nasz bezpieczny azyl. W młodszym wieku nie ma problemu przy mieszkaniu z rodzicami, lecz później może stanowić problem, gdyż okaże się, że nadal nie stanęliśmy na nogi i nadal żyjemy pod kloszem rodziców. Chociaż o wiele łatwiej jest zapanować nad chaosem jednego pokoju, niż całego mieszkania czy domu, gdzie oprócz pomieszczenia, w którym spędzamy najwięcej czasu jest jeszcze przynajmniej kuchnia i łazienka, o którą także wypadałoby zadbać. Od tego, jak będzie wyglądać miejsce, w którym będziemy lub będziemy mogli spędzać wspólnie czas, zależy bardzo wiele. Nie wszystko da się łatwo i szybko zmienić, nie mówiąc już o funduszach na nowe lokum. Dlatego jeśli nie mamy zbyt wysokich wymagań, to nie znaczy, że osoba, którą poznamy, takich wymagań nie będzie miała. Wszelka ingerencja w naszą prywatność zostanie odebrana, jako atak na naszą osobę i naruszenie naszych przyzwyczajeń. 
Fot.:Seniju / Foter / CC BY
Nawarstwiające się małe problemy dotyczące naszych zachowań i chęci zostawania w domu, niż wychodzenia na wielkie imprezy czy chęci spędzenia czasu w samotności przed komputerem, sprawiają, że świadomie lub nie, zmierzamy do pozostania w naszym dotychczasowym stanie, kiedy to możemy decydować sami o wszystkim i nikt nam nie mówi, co powinno być zrobione w ten, a nie w inny sposób. Niektórych przyzwyczajeń nie można zmienić, to samo tyczy się samych ludzi, ale czy na pewno?
Antonina Kostrzewa
antonina kostrzewa podpis

środa, 25 marca 2015

40 lat minęło

W sumie czterdziestka minęła 2 lata temu, ale taką datę zawsze się wspomina. Niewiele się zmienia po czterdziestce, jak i po trzydziestce. Większą zmianą jest na pewno osiemnastka, ale to już całkiem, co innego. Życie płynie dalej, tylko potrzebujemy czasem chwili dla siebie, by się zatrzymać i choć przez chwilę wszystko przemyśleć na nowo. Niestety w życiu nie ma już odwrotów, ale zawsze można zacząć wszystko na nowo. Dlatego wszystkim, którzy gdzieś utknęli życzę odnalezienia swojej nowej, szczęśliwej, życiowej drogi.

Antonina Kostrzewa
antonina kostrzewa podpis
Related Posts with Thumbnails